sobota, 4 sierpnia 2012

Pałac w Baranowicach koło Żor - to na dzień dzisiejszy czysta ruina.







http://zory.com.pl/p,s,200120,o,listing_informacji,id_kat,100,id_informacji,327401.html

 Nawet nie wiedziałam że w Baranowicach niedaleko Żor stoi taki opustoszony już od dawna pałac - kiedy jadąc z Kleszczówki do rodziny w Warszowicach coś mi mignęło pomiędzy drzewami , dopiero przyjeżdżając na miejsce dowiedziałam się że są tam ruiny opustoszałego pałacu , który od dawna stoi pusty i straszy swoim wyglądem.W drodze powrotnej zatrzymałam się na chwilę tylko bo zrobić kilka fot - pora była już zbyt późna a musiałam dotrzeć na nocleg do rodziny. Z fatygowana brama niezbyt zapraszała do środka ale weszłam i postawiłam rower z boku chodnika by się rozejrzeć. Opłakany stan - czysta ruina ,  u nas się niestety nie dba o takie dawne pałace , które zostały wzniesione tak jak ten na przełomie XVII / XVIII wieku. Może bym podeszła bliżej ale bałam się zostawić rower bez opieki bo mogłabym już na nim do domu nie wrócić............młodzież stała przed bramą a i ktoś przejechał ścieżką na rowerze w stronę drzew .





Nic o tym miejscu nie wiedziałam więc materiał jest ściągnięty z internetu i teraz już co nieco wiem,  ale zbyt wiele wiadomości nie znalazłam. Urokiem jedynie tego miejsca były małe fioletowe kwiatki , których było tam w koło pełne i jak ja to mówię dziki koper wyrósł dosyć spory wzdłuż chodnika i też miał swój urok. Ponoć miasto całkiem niedawno odkupiło ten pałac od prywatnego właściciela ale chyba miasto Żory nie ma pieniędzy na jego remont.




https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=474148355934628&id=221849424497857
Cytat z internetu.................
Pałac w Baranowicach będzie cieszył oko - Iwona Sobczyk 2009-06-22, ostatnia aktualizacja 2009-06-23 07:57  Żorski pałac powstał w XVII wieku, ale ostateczny kształt zyskał dopiero dwa wieki później za sprawą barona Emila von Duranta, starosty powiatu rybnickiego, rycerza zakonu joannitów, pana na Baranowicach i Osinach. Właściciel pałac rozbudował, nadając mu rys klasycystyczny. Odnowioną siedzibę otoczył rozległym pięknym parkiem, który stał się ulubionym miejscem przechadzek jego żony Charlotty.  Po pierwszej wojnie światowej odkupiła go spółka akcyjna Giesche i przekształciła w ośrodek wczasowy dla górników, a w latach 50. budynek zajęła szkoła podstawowa. - Dopóki działała, pałac był utrzymywany w stosunkowo niezłej formie. W latach 90. szkołę przeniesiono do nowej siedziby, a pałac sprzedano prywatnym inwestorom. Wtedy zaczęła się jego degeneracja - mówi Jan Delowicz, historyk z żorskiego muzeum. Pierwszy inwestor zbankrutował, kolejny naciskany przez konserwatora zabytków wyremontował dach budynku i na tym poprzestał. Rok temu Żory odkupiły więc od niego kompleks za 1,3 mln zł. - Chociaż Żory to średniowieczne miasto, mamy niewiele zabytków. Miasto zostało prawie zrównane z ziemią w czasie II wojny światowej. Bardzo zależy nam na tym, żeby ocalić to, co się zachowało - mówi Dorota Marzęda, rzeczniczka magistratu.









Cytat z internetu..............
Dzisiaj park pełen pomników przyrody i pałac są w fatalnym stanie. - Remont dachu przeprowadzony przez ostatniego właściciela to była partyzantka. Polegał na położeniu nowej dachówki na starej, zbutwiałej więźbie dachowej. Wszystko trzeba zaczynać od początku - mówi Józef Dziendziel, pełnomocnik prezydenta ds. infrastruktury. Dach to nie jedyny problem. Właściwie nie ma rzeczy w pałacu, której nie trzeba by wyremontować. - Izolacja fundamentów, osuszanie murów, stropy, posadzki, fasada - to wszystko jest do zrobienia. Ze starego pałacu zostaną tylko zewnętrzne mury, resztę trzeba rekonstruować - mówi Dziendziel. Koszt całej inwestycji magistrat szacuje na 11,6 mln zł. Na razie z miejskiej kasy wyłożono 200 tys. zł na wykonanie inwentaryzacji pałacu i parku. Przygotowywana dokumentacja pozwoli opracować dokładny projekt rekonstrukcji. - Zaapelowaliśmy też do mieszkańców, którzy mają stare zdjęcia pałacu, o ich wypożyczenie. Taki materiał jest nam bardzo potrzebny - mówi Marzęda. - Ten rok poświęcamy na prace projektowe. We wrześniu zamierzamy złożyć pierwszy wniosek o dofinansowanie renowacji ze środków unijnych. W styczniu wystąpimy o środki do wojewódzkiego konserwatora zabytków - dodaje rzeczniczka. W przyszłości zabytkowy kompleks mógłby pełnić funkcje kulturalno-konferencyjne.























10 komentarzy:

  1. Przejechałabym się tam...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz cały prawie dzień do dyspozycji.....to możemy pojechać.

      Usuń
  2. No i pałac pewnie popadnie w ruinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak bo nic się od kilku lat tam nie dzieje a środków unijnych nie dostano na jego remont.

      Usuń
  3. Nie tylko u nas .. We Włoszech też nie dbają...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda takich pałaców, miejsc z historią, ale cóż szara rzeczywistość. Ale chociaż można po parku pospacerować. Może kiedyś coś się zmieni na lepsze, oby. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Serce się kroi patrząc na ten pałac, za chwilę nie zostanie po nim żaden ślad.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesława Stępień
    Mieszkam niedaleko tego miejsca i dziwnie czuję się z nim związana.15 lat temu byłam w środku tego zamku z czystej ciekawości.Ktoś go pilnował i wpuścił mnie do środka.Jest to magiczne miejsce- tyle starych duchów i wspomnień.Wtedy jeszcze było co ratować.Później ktoś przejął ten zamek i zaczęła się dewastacja, ale podejrzewam , że szukano skarbów i tylko o to chodziło.Byłam tam później bo wejście było otwarte i o zgrozo, rozwalone były piece kaflowe, pozrywane podłogi,nawet były dziury w ścianach.Przechadzałam się także po parku , te stare dęby wiedzą wszystko i przyprawiają o dreszczyk . Jak kiedyś tam było pięknie, ale smutno- musiała tam się zdarzyć jakaś tragedia.Ciekawe czy żyje ktoś z ich potomków? Był jeden taki stary dąb z dziuplą i pękniętą skórą- już go nie ma bo wichura go przewróciła. Ale zabezpieczony był farbą w miejscu pęknięcia.To zamalowane miejsce przedstawiało Matkę Boską z dzieciątkiem owinięte w chustę.Wtedy stałam jak wmurowana w ziemię przez dłuższy czas.To może tylko zobaczyć artysta wyobraźnią.Gdy ten dąb zmarniał magia i czar tego miejsca zniknął.Przeraża teraz smutkiem, tęsknotą za miłością, ale duch dalej tam jest. Może dlatego nie ma pieniędzy na odbudowę.Jeżeli w ogóle to ktoś odbuduje powinno tętnić życiem, aby nikt tam nie tęsknił już za miłością. Nawiedzona Wieśka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę tam pojechać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Można tam jeszcze wejść??

    OdpowiedzUsuń